fbpx

Kasia Sikora

Poznaj mnie

Nie jestem tutaj po to, żeby liczyć przysiady i biegać za Tobą z miarką. Tylko po to, żebyś zadbała o swoje ciało tak, że nawet na emeryturze będziesz miała siłę na harce.

Chcesz wskoczyć latem w bikini, ale to nie jest jedyny powód, dla którego tu jesteś.
Jasne, fajnie jest mieć sexy zdjęcia na plaży, ale jeszcze lepiej móc poskakać z dzieciakami na trampolinie bez strachu o nietrzymanie moczu czy wstać rano z łóżka bez bólu pleców.

Dlatego bardziej od tego, czy cyferki na wadze zmieniają się w dobrą stronę, interesuje Cię to, czy Twoje ciało działa tak, jak powinno. Wiesz, że bez silnych ramion możesz nie być w stanie czerpać z życia pełnymi garściami, a ze słabymi nogami daleko nie zajdziesz. 

Więc jeśli szukasz trenerki, która skupi się mocniej na Twoim zdrowiu niż na tym, czy Twoja metamorfoza będzie wystarczająco spektakularna, by wrzucić ją na Insta – oto jestem. 

Chodź się spocić!

Mocniej niż w to, że wszyscy muszą mieć kratę na brzuchu, wierzę w to, że:
  • Możesz samodzielnie zawiązywać sobie buty, idąc do szpitala rodzić.

  • Po ciąży można być w lepszej formie niż przed. 

  • W każdym wieku można skakać na trampolinie bez obaw o mokre majtki (śmiać się, biegać na tramwaj i tańczyć na stole też!).

  • Nie musisz czekać, aż zrzucisz 5 kg, żeby polubić swoje ciało. 

  • Zasługujesz na czas dla siebie, żeby móc poćwiczyć choćby 15 minut dziennie, nawet jeśli jesteś mamą piątki dzieci.

Wszystko zaczęło się od bólu pleców w liceum.

Od fizjoterapeuty usłyszałam, że pomoże mi regularne chodzenie na siłownię…

A ja byłam wtedy bardzo oporna, jeśli chodzi o ciężary i jakikolwiek wysiłek fizyczny. Postanowiłam sprawdzić, czy fitness będzie wystarczający – i był. Ale kiedy poszłam na studia, utraciłam dostęp do regularnych zajęć. Musiałam więc sama przejść szkolenie i zacząć prowadzić własne treningi. Po przeprowadzce do Krakowa zrobiłam wiele dodatkowych kursów, żeby zostać instruktorką. Jednak skakanie do „I’m Sexy And I Know It” po 20 h w tygodniu okazało się nie być najlepszym sposobem na życie, więc przekwalifikowałam się na trenerkę personalną. 

 
Niestety, zbyt intensywne treningi nadwyrężyły moje mięśnie dna miednicy.

 Znów musiałam się doedukować – tym razem w temacie nietrzymania moczu i treningów kobiet. A potem zaszłam w ciążę. I całą wiedzę teoretyczną mogłam sprawdzać na sobie w praktyce. To pozwoliło mi zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi w kobiecym ciele, gdzie leżą nasze granice i jak wiele możemy zdziałać, nawet z ogromnym brzuchem. 

Dlatego dziś z przyjemnością skupiam się na towarzyszeniu w treningach kobietom w ciąży i po porodzie, ale też i tym, dla których zdrowe mięśnie dna miednicy są po prostu ważne.

A co poza treningami?

Ulubiony serial na Netflixie..

Pracujące mamy

Przekąska, którą mogłabym jeść cały dzień..

Lody czekoladowe

Wymarzona podróż..

Kilka tygodni górskich wycieczek na Maderze

Nigdy nie wychodzę z domu bez..

Kluczy i telefonu

Jestem zaskakująco dobra w…

Kreatywnych zabawach dla dzieci (robaczki z ręcznika papierowego rządzą!)

To co, spotykamy się na treningu?

Jeśli chcesz poćwiczyć ze mną offline lub online – napisz na kontakt@kasiasikora.pl 

Shopping Cart