Jestem trenerką kobiet w ciąży mam
Zacznij ćwiczyć razem ze mną, a już za kilka miesięcy podziękujesz sobie, że zaczęłaś właśnie dziś!
Nie jestem tutaj po to,
żeby liczyć przysiady i biegać za Tobą z miarką. Tylko po to, żebyś zadbała o swoje ciało tak, że nawet na emeryturze będziesz miała siłę na harce.
Chcesz wskoczyć latem w bikini, ale to nie jest jedyny powód, dla którego tu jesteś. Jasne, fajnie jest mieć sexy zdjęcia na plaży, ale jeszcze lepiej móc poskakać z dzieciakami na trampolinie bez strachu o nietrzymanie moczu czy wstać rano z łóżka bez bólu pleców.
Dlatego bardziej od tego, czy cyferki na wadze zmieniają się w dobrą stronę, interesuje Cię to, czy Twoje ciało działa tak, jak powinno. Wiesz, że bez silnych ramion możesz nie być w stanie czerpać z życia pełnymi garściami, a ze słabymi nogami daleko nie zajdziesz. Więc jeśli szukasz trenerki, która skupi się mocniej na Twoim zdrowiu niż na tym, czy Twoja metamorfoza będzie wystarczająco spektakularna, by wrzucić ją na Insta – oto jestem.
Mocniej niż w to, że wszyscy muszą mieć kratę na brzuchu, wierzę w to, że:
Możesz samodzielnie zawiązywać sobie buty, idąc do szpitala rodzić.
Po ciąży można być w lepszej formie niż przed.
W każdym wieku można skakać na trampolinie bez obaw o mokre majtki (śmiać się, biegać na tramwaj i tańczyć na stole też!).
Nie musisz czekać, aż zrzucisz 5 kg, żeby polubić swoje ciało.
Zasługujesz na czas dla siebie, żeby móc poćwiczyć choćby 15 minut dziennie, nawet jeśli jesteś mamą piątki dzieci.
Odbierz prezent!
Już teraz możesz otrzymać fragment mojego e-booka z ćwiczeniami dna miednicy, zupełnie ZA 0 ZŁ!
Wszystko zaczęło się od bólu pleców w liceum.
Od fizjoterapeuty usłyszałam, że pomoże mi regularne chodzenie na siłownię… A ja byłam wtedy bardzo oporna, jeśli chodzi o ciężary i jakikolwiek wysiłek fizyczny. Postanowiłam sprawdzić, czy fitness będzie wystarczający – i był. Ale kiedy poszłam na studia, utraciłam dostęp do regularnych zajęć. Postanowiłam więc sama przejść szkolenie i zacząć prowadzić własne treningi. Po przeprowadzce do Krakowa zrobiłam wiele dodatkowych kursów, żeby zostać instruktorką.
Jednak skakanie do „I’m Sexy And I Know It” po 20 h w tygodniu okazało się nie być najlepszym sposobem na życie, więc przekwalifikowałam się na trenerkę personalną.
Niestety, zbyt intensywne treningi nadwyrężyły moje mięśnie dna miednicy. Znów musiałam się doedukować – tym razem w temacie nietrzymania moczu i treningów kobiet. A potem zaszłam w ciążę. I całą wiedzę teoretyczną mogłam sprawdzać na sobie w praktyce. To pozwoliło mi zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi w kobiecym ciele, gdzie leżą nasze granice i jak wiele możemy zdziałać, nawet z ogromnym brzuchem.
Zabujaj się w miednicy!
Jak zadbać o siebie (także w ciąży i po porodzie), żeby potem skakać ze szczęścia?
Co byś robiła, gdybyś nie miała problemów z nietrzymaniem moczu? Śmiała się głośniej, biegała szybciej, skakała wyżej, czy może po prostu znów wyszła do ludzi bez strachu o to, że zdarzy Ci się mała wpadka?
A czy wiesz, że możesz to osiągnąć dzięki regularnym treningom mięśni dna miednicy?
Produkty, które mogą Cię zainteresować
To jak, spotkamy się na treningu?
Jeśli chcesz poćwiczyć ze mną offline lub online – napisz na kontakt@kasiasikora.pl lub skorzystaj z formularza kontaktowego



